Wizyta w szklarni pomidorów Friðheimar

geoislandia
geoislandia 11 min. czytania

Przy najsłynniejszej trasie turystycznej na Islandii, czyli Złotym Kręgu, znajduje się pewna wyjątkowa restauracja. Mieści się ona w szklarni pomidorów, tak więc w jej menu, nie brakuje pomidorów. Ale oprócz zupy pomidorowej i pomidorowego ravioli, w restauracji można także zamówić sernik, szarlotkę, a nawet lody pomidorowe! I jeszcze piwo pomidorowe oraz kawowe whiskey z pomidorami! Czy to wszystko może dobrze smakować?

O szklarni pomidorów po raz pierwszy usłyszeliśmy bardzo dawno temu, ale jakoś nigdy wcześniej nie było nam do niej po drodze. W zasadzie podróżując po Islandii, atrakcje stworzone przez człowieka raczej nas nie interesują (no chyba, że są to kąpieliska geotermalne), bo przecież na Islandii chodzi przede wszystkim o doświadczanie unikatowej przyrody, a nie atrakcji pod dachem. Zresztą ten kraj raczej nie ma takich wiele, a na pewno nie są one tak atrakcyjne, by specjalnie dla nich rezygnować z cudów natury. Ale jest właśnie takie miejsce, jak Fridheimar, które nie dość, że jest naprawdę warte odwiedzenia, to jeszcze znajduje się w bardzo dogodnej lokalizacji. Jest ono usytuowane pomiędzy głównymi atrakcjami Złotego Kręgu, przy drodze nr 35, pomiędzy jeziorem kraterowym Kerid (Kerið) a polem geotermalnym z gejzerem Strokkur. Dojechać do Fridheimar można o każdej porze roku dowolnym samochodem, oczywiście, jeżeli pozwalają na to warunki drogowo-pogodowe. My odwiedziliśmy szklarnię dwa razy na przełomie wiosny i lata oraz raz zimą. Pierwszy raz wybraliśmy się tam wraz z naszymi przyjaciółmi, przy okazji naszego wspólnego pobytu weekendowego w pobliskim domku wakacyjnym. To była właśnie ta idealna okazja, aby wreszcie odwiedzić najsłynniejszą szklarnię na Islandii. Nikt z nas wcześniej tam nie był, a także nikt ze znajomych nam nie opowiadał o tym, jak wygląda wizyta w Fridheimar, tak więc jechaliśmy w kompletnie nieznane (co za fajne uczucie!).

Trzy razy w pomidorowym raju

Po wrzuceniu relacji na nasz Instagram z naszej wizyty w Fridheimar, otrzymaliśmy niemało pytań „technicznych”. Ile kosztuje wstęp do szklarni, jak drogie jest jedzenie w restauracji, czy trzeba rezerwować wizytę itp. Dlatego nie przedłużając odpowiadam na najczęściej zadawane pytania:

🍅 Wstęp do szklarni pomidorów Fridheimar jest darmowy, tak więc nie trzeba rezerwować wizyty.

🍅 Natomiast jeżeli chce się usiąść w części restauracyjnej, to warto wcześniej zarezerwować stolik, ponieważ Fridheimar potrafią odwiedzać hordy turystów.

🍅 Jeżeli nie uda się usiąść przy stoliku, to można bez wcześniejszej rezerwacji miejsca spróbować usiąść przy parku i tam zamówić desery oraz napoje.

Nasz pierwszy raz

Kiedy po raz pierwszy odwiedziliśmy Fridheimar, nie usiedliśmy w restauracji (nie było wolnych miejsc, a też wcześniej nie zrobiliśmy rezerwacji), ale przy barku. Udało nam się zamówić po flagowej zupie pomidorowej, którą chyba wszyscy turyści pragną w szklarni skosztować. Dostaliśmy ją w dużej szklance, a do tego jeszcze jeden kawałek chleba. Jednak przynajmniej dla mnie nie była ona głównym celem wizyty. Bo ja, najbardziej czekałam na… desery! No bo przecież, jak można nie spróbować pomidorowych lodów albo pomidorowego sernika? To brzmi tak fantastycznie! I oczywiście zamówiliśmy wszystkie możliwe, czyli pomidorowy sernik, pomidorową szarlotkę oraz pomidorowe lody, a także kawowe whiskey z pomidorowym likierem. Numerem jeden zdecydowanie okazał się serniczek. Lody też były świetne, a szarlotkę podano nam z dodatkową bitą śmietaną, tak więc uczta dla podniebienia była nieziemska.

Wchodzimy do Fridheimar!

Tuż przy wejściu znajduje się niewielki sklep z pomidorowymi produktami. Pomidorki z Fridheimar można kupić w niemal każdym sklepie spożywczym na Islandii. Natomiast nigdzie indziej nie widzieliśmy dżemu z zielonych pomidorów i właśnie taki kupiliśmy sobie na pamiątkę.

Wejście do pomidorowego raju.

Część restauracyjna.

A my siedzimy przy barku i po raz pierwszy kosztujemy szklarniowych specjałów.

Wyjątkowo oryginalnie podane desery – w malutkich doniczkach.

Znów część restauracyjna i jeden z kilku stołów z zupą pomidorową i świeżo pieczonym chlebem – tylko dla gości restauracji.

A teraz pora na zwiedzanie szklarni! W ogóle atmosfera w niej jest bardzo specyficzna. Jest w niej bardzo ciepło i pachnie nie tylko pomidorkami, ale także rosnącą bazylią. Do tego światło bardzo ciepłe, żółte, tak więc trudno robi się tam fotografie.

Podczas tej wizyty mieliśmy szczęście poznać przemiłą Aleksandrę, która od kilku lat pracuje w szklarni. Aleksandra oprowadziła nas po Fridheimar, wytłumaczyła te wszystkie skomplikowane i wysoko zaawansowane systemy, dzięki którym szklarnia działa przez cały rok, a na koniec poczęstowała zdrowotnymi drinkami Healthy Mary i oczywiście pomidorkami.

A teraz kilka rodzinnych fotografii naszej piąteczki. 💚

Wizytę w szklarni pomidorów Fridheimar udokumentowaliśmy na naszym vlogu, który możesz zobaczyć tutaj:

Nasz drugi raz

Drugi raz odwiedziliśmy szklarnię jakieś dwa tygodnie później. Tym razem wcześniej zarezerwowaliśmy stolik w restauracji i wykorzystując nasze pieniężne bony wakacyjne, które można było zrealizować w Fridheimar, zamówiliśmy dania z karty. I tak nie udało nam się zamówić wszystkiego, na co mieliśmy ochotę, bo najzwyczajniej na świecie za szybko zdążyliśmy się najeść. Obowiązkowo zjedliśmy po zupie pomidorowej. Zamówiliśmy różne szaszłyczki, małże, sałatkę, a na koniec… ulubione desery!

Tym razem prosto do okrągłego stołu!

Tego dnia miało nas być o dwójkę więcej, dlatego wcześniej zarezerwowaliśmy większy stół. Ostatecznie znów byliśmy w tym samym składzie. 🙂

Zupa pomidorowa w części restauracyjnej jest droższa, ale jest jej też więcej i podawana jest z dodatkowymi ogórkami oraz śmietaną, a także dowolną ilością chleba. Na każdym stole znajduje się doniczka z bazylią, tak więc można sobie ją do woli dodawać do zamówionych potraw.

I znów wspólne fotografie w trudnym świetle. 🙂

Tego dnia wybraliśmy się również do niezwykle malowniczego wąwozu Brúarhlöð.

Nasz trzeci raz

Za trzecim razem w Fridheimar znów usiedliśmy przy barku i tym razem pojechaliśmy tam razem z moją mamą, aby mogła zrozumieć, czym myśmy się tak wszyscy zachwycili. Zamówiliśmy dla niej wszystkie deserki oraz whiskey. Chyba nie muszę podkreślać, że nie mogła wyjść z zachwytu, jakie to wszystko było smaczne? No bo właśnie w Fridheimar smakuje wszystko doskonale i na bank cokolwiek nie zamówisz, będzie ci smakować. Poza tym naprawdę widać z jaką starannością i pomysłowością zostały opracowane te wszystkie smakołyki. Do tego nie są one przeraźliwie drogie, a i podane w bardzo ciekawy sposób. No nic dodać, nic ująć, tylko jechać tam i rozkoszować się tymi wybornymi połączeniami smaków. Tym razem również spotkaliśmy Aleksandrę i po krótkiej, ale bardzo serdecznej rozmowie, przyniosła mamie bonusowego, świątecznego drinka. Serdecznie dziękujemy i do zobaczenia pewnie już niedługo! 🙂

Pomidorowy biznes

Szklarnia pomidorów Fridheimar jest rodzinną firmą prowadzoną przez Knútura Rafna Ármanna, jego żonę Helenę Hermundardóttir oraz piątkę ich dzieci. Proces tworzenia Fridheimar można podzielić na trzy etapy. Początki działalności Fridheimar sięgają lat 1995 – 2001, kiedy rodzina kupiła i rozbudowywała szklarnię, a także planowała, jak w przyszłości będzie ona działać. Następnie w latach 2002 – 2006 postanowiła ona, że będą uprawiać pomidory przez cały rok, czyli nawet zimą, kiedy na Islandii jest stosunkowo mało Słońca. Wówczas odwiedzali Finlandię i nawiązywali kontakty z fińskimi ekspertami, by zdobyć potrzebną wiedzę w prowadzeniu całorocznej szklarni. Lata 2007 – 2013 to okres budowy ośrodka jeździeckiego, a wkrótce także otwarcia szklarni dla turystów. Zbudowano atrium, opracowano pierwsze produkty spożywcze z pomidorem w roli głównej i dziś od kilku lat, jest to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc turystycznych na Islandii.

Fridheimar prowadzone jest z wyjątkową dbałością, troską o środowisko i co za tym idzie specjalistyczną wiedzą. Szklarnia opiera się na bardzo nowoczesnej, zautomatyzowanej technologii, dzięki której może działać przez cały rok. Do jej funkcjonowania wykorzystuje się zieloną energię, czyli przede wszystkim energię geotermalną, dzięki której gorąca woda jest wykorzystywana do ogrzewania szklarni, a zimna do nawadniania. Z kolei fotosynteza roślin wzmacniana jest przez wykorzystywanie dwutlenku węgla wytwarzanego z naturalnej pary geotermalnej. Do zapylania roślin zatrudnia się trzmiele, które importowane są z Holandii. Z kolei do usuwania szkodników pluskwiaki.

Cennik

Na stronie internetowej Fridheimar są wypisane dania, które serwuje restauracja i bar, ale niestety nie zostały podane ceny. Dlatego będąc ostatnio w szklarni spisałam je i wklejam tutaj:

Ceny w barze

🍅 Szklanka zupy pomidorowej z kawałkiem chleba 1050 ISK
🍅 Pomidorowe desery (sernik, szarlotka, lody), każdy po 1500 ISK

🍅 Bloody Mary 1850 ISK
🍅 Virgin Mary 1150 ISK
🍅 Happy Mary 1850 ISK
🍅 Healthy Mary 1150 ISK
🍅 Mary Poppins 1850 ISK
🍅 Mary Poppins Baby 1150 ISK

🍅 Fridheimar coffee 1990 ISK
🍅 Tomato espresso toni 1100 ISK
🍅 Hot chocolate 550 ISK
🍅 Cappucino/Late 520 ISK
🍅 Espresso 470 ISK
🍅 Coffee/Tea/Soda 400 ISK
🍅 Tomato Beer/Beer 1200 ISK
🍅 Tomato Schnapps 1100 ISK
🍅 Hendrick’s G&J 1850 ISK
🍅 Wine/Sparkling wine 1500 ISK

Ceny w restauracji

🍅 Zupa pomidorowa 🌿 2480 ISK
🍅 Sałatka Fridheimar 🌿 1850 ISK
🍅 Szaszłyki 670/980 ISK
🍅 Tortilla 🌿 2150 ISK
🍅 Ravioli 3100 ISK
🍅 Heirloom & Burrata 2600 ISK
🍅 Małże 4150 ISK

Dojazd i mapa

Fridheimar ma doskonałe położenie przy najsłynniejszym szlaku turystycznym na Islandii, czyli Złotym Kręgu. Od gejzeru Strokkur jest to 17 min, wodospadu Gullfoss 26 min, a jeziora kraterowego Kerið 23 minuty.

Udostępnij ten artykuł
Przez geoislandia
Śledź:
Mam na imię Demi i jestem absolwentką wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska AGH w Krakowie oraz kursu wulkanologicznego Uniwersytetu Islandzkiego. Moją wielką pasją jest geologia Islandii, a także podróżowanie po tym kraju, w którym na stałe mieszkam od 2016 roku.
Zostaw komentarz