Fiordy Zachodnie: Nordufjordur (trasa Holmavik – Krossneslaug)

Dzień 1 podróży dookoła Fiordów Zachodnich

przez geoislandia

Dni od 28.07.2022 do 01.08.2022 wraz z moim mężem i synkiem spędziłam w pięknej podróży po islandzkich Fiordach Zachodnich. Był to nasz pierwszy raz w tym regionie Islandii, który przez niektórych uważany jest za najpiękniejszy w całym kraju. Jednak Fiordy Zachodnie są odległe, wymagają poświęcenia dużej ilości czasu, a także szczególnej ostrożności podczas jazdy samochodem (najlepiej 4×4), dlatego podróż tam nierzadko jest przez turystów odwlekana w czasie – np. realizowana podczas kolejnego pobytu na wyspie. My Westfjordy objechaliśmy głównymi drogami w zaledwie cztery dni, ale udało nam się dotrzeć do ich największych atrakcji. Poniżej opis trasy z pierwszego dnia naszej podróży po Norðurfjörður.

Podróż po Nordurfjordur

Nordurfjordur (Norðurfjörður) to wschodnia część Fiordów Zachodnich, która jest jedną z najrzadziej odwiedzanych przez turystów. Główną miejscowością tego regionu jest Hólmavík, który jest dobrą bazą wypadową na wycieczki w tym regionie. Dla nas był to pierwszy przystanek podczas naszego pierwszego dnia podróży po Fiordach Zachodnich. Wstąpiliśmy tu do dosyć oryginalnego muzeum, czyli Muzeum Islandzkiego Czarnoksięstwa i Czarów, w którym główną atrakcją są nekrospodnie. Jest ono niewielkich rozmiarów, jednak ładnie przygotowane i opisane w kilku różnych językach. Jeżeli masz trochę więcej czasu, to do niego zaglądnij – wówczas będziesz mieć szansę poznania Islandii z jeszcze inaczej magicznej jej strony. 🙂

Z Hólmavíku skierowaliśmy się na północ i skręciliśmy na drogę nr 643, którą po wkrótce dojechaliśmy do Chaty Czarownika (isl. Kotbýli kuklarans). Jest ona darniowym domkiem z drewnem i kamieniem, który jest doskonałą repliką domku, w którym mógł mieszkać islandzki czarownik z XVII wieku. Nieopodal chaty znajduje się również ciepły basen na świeżym powietrzu, a także gorące źródła. Pierwsze z nich to Gvendarlaug hin forna i jest to źródełko zabytkowe, które w XIII wieku zostało poświęcone przez biskupa Guðmundra Arasona, tak więc korzystanie z niego jest zabronione – a szkoda, bo ponoć ma właściwości uzdrawiające. Natomiast nieopodal znajduje się jeszcze jedno, które również nazywa się Gvendarlaug. Jest ono bardzo ciepłe, ponieważ jego temperatura oscyluje wokół 41 stopni Celsjusza. Dodatkowo wyżłobiła się w nim naturalna misa, z której wydobywają się delikatnie masujące ciało bąbelki wody. Wszystkie te atrakcje, czyli Chatka Czarownika, basen i gorące źródła znajdują się przy Hotelu Laugarhóll nad fiordem Bjarnarfjörður.

Hólmavík
W Muzeum Islandzkiego Czarnoksięstwa i Czarów
Chata Czarnoksiężnika
Zabytkowe gorące źródło Gvendarlaug hin forna

W niedalekiej odległości od Hotelu Laugarhóll znajduje się urokliwy wodospad spływający do wąwozu, który nazywa się dokładnie tak samo, jak jeden z najpopularniejszych wodospadów na północy Islandii. To wodospad Goðafoss. Można się do niego udać pieszo zarówno z Laugarhóll, jak i z kawałek dalej na wschód usytuowanego parkingu, przy którym postawiono tabliczkę „Holsfjall”. Do wodospadu idzie się prostą ścieżką, która pnie się delikatnie do góry. Trasa nie powinna zająć więcej niż 10 minut.

Wodospad Goðafoss

Choć minęło już parę długich godzin naszej podróży z Reykjavíku na Fiordy Zachodnie, to tak naprawdę byliśmy dopiero na początku zwiedzania Norðurfjörður. Planowaliśmy przejechać prawie całą drogę nr 643, a na liście miejsc do odwiedzenia mieliśmy głównie te związane z geologią. Nie o wszystkich tu napiszę, ponieważ chcę coś zachować do mojego geoturystycznego przewodnika po Islandii, który piszę, ale podzielę się kilkoma malowniczymi kadrami, które uchwyciłam z drogi.

Droga 643 to droga szutrowa, ale w dobrych warunkach pogodowych jedzie się nią całkiem wygodnie. My podróżowaliśmy samochodem 4WD, jednak po drodze, mniej więcej do miejscowości Djúpavík, mijały nas małe miejskie samochody, tak więc przynajmniej do tego miejsca można podróżować po Norðurfjörður bez napędu na cztery koła.

W Norðurfjörður można dostrzec bardzo dużo driftwood, które dopływa, aż z Syberii!
Typowy krajobraz wzdłuż drogi nr 643
Jedno z piękniejszych miejsc wzdłuż drogi nr 643
Jeden z bardziej malowniczych fragmentów drogi

70 km od Hólmavíku znajduje się bardzo niewielka wieś Djúpavík, którą Damian uznał za najbrzydszą miejscowością na Islandii. Pomimo pięknego usytuowania ogromnego wodospadu Djúpavíkurfoss, przy którym nie da się obojętnie przejechać, to stara, opuszczona i zniszczona fabryka śledzia skutecznie szpeci krajobraz wsi. Co ciekawe, ten zawalający się kompleks budynków jest różnorako udekorowany – np. kolorowymi meduzami.

W Djúpavíku
Sztuka w Djúpavíku

Po drodze można zatrzymać się we wsi Gjögur, gdzie znajduje się ukryte gorące źródło, do którego można wejść tylko za pozwoleniem jego właściciela. Możesz popytać i poszukać na miejscu, jeżeli koniecznie będziesz chcieć do niego wejść, ale już niedługo dojedziemy do basenu Krosslaug, który dla wielu osób zwiedzających Norðurfjörður jest celem podróży. Zanim jednak tam dotrzemy, mijamy jeszcze kilka urokliwych miejsc. Jednym z najładniejszych są z pewnością dajki wulkaniczne znajdujące się na plaży tuż za Árnes.

Widok ze wsi Gjögur
Dajki wulkaniczne przy Árnes

Do basenu Krossneslaug nie planowaliśmy wchodzić, ponieważ mieszkając w Islandii tego typu atrakcji mamy w zasadzie na co dzień i nie przepadamy za basenami i gorącymi źródłami, które są tak ochoczo odwiedzane przez turystów. Choć oczywiście w ogóle się nie dziwię, że jest nimi tak ogromne zainteresowanie, bo w końcu dla przyjezdnych jest to niecodzienne doświadczenie. 🙂 Na przeciwko Krossneslaug, czyli po drugiej stronie ulicy i również tam, gdzie usytuowany jest parking, znajduje się niewielkie pole geotermalne Krossneshverar.

Pole geotermalne Krossneshverar
Najdalsze miejsce, do którego dojechaliśmy drogą nr 643 🙂

Nocleg

Pierwszą noc na Fiordach Zachodnich spędziliśmy w Guesthouse Malarhorn w Drangsnes. Miejsce noclegowe to było czyste, zadbany i z dobrym śniadaniem wliczonym w cenę noclegu (spodobało mi się, że można było się napić islandzkiego tranu, który faktycznie pije się w Islandii codziennie). Obsługa międzynarodowa (w tym oczywiście polska). Minus za trudność z porozumieniem się w sprawie rezerwacji, a także za bardzo niewielką sypialnię.

Mapa

Zostaw komentarz