Dwa sierpniowe tygodnie spędziliśmy, podróżując razem z teściową po Islandii. Wędrowaliśmy po górach i polach lawowych, odwiedziliśmy wodospady i spacerowaliśmy nad morzem. Tydzień spędziliśmy również na islandzkiej wsi, odpoczywając jak typowi Islandczycy. Czy teściowa wróciła zadowolona?
Sierpień w Islandii
Ten, kto mnie zna, wie, że sierpień to jeden z moich ulubionych miesięcy w Islandii. Od wielu lat spędzamy część tego miesiąca, gdzieś poza Reykjavikiem, ciesząc się jeszcze dobrą pogodą, długim dniem, ale także borówkami oraz pierwszymi w sezonie zorzami polarnymi. I właśnie zorzy polarnej teściowa jeszcze nie widziała. Zawsze odwiedzała nas wcześniej w wakacje, więc stwierdziliśmy, że tym razem musimy przesunąć jej pobyt właśnie na sierpień.
Do Islandii przyleciałyśmy razem, ponieważ ja (Dayanah) początek sierpnia spędziłam w Krakowie, nagrywając kolejną piosenkę. Posłuchaj jednego z moich utworów:
Tak więc mój powrót do domu był tym samym dniem przyjazdu teściowej do nas do Islandii.
Wycieczki w i niedaleko Reykjaviku
Pogoda sprzyjała nam od początku pobytu teściowej. W ogóle mam wrażenie, że w tym roku podczas naszych islandzkich wycieczek po wyspie pogodę mieliśmy jedną z najlepszych, biorąc pod uwagę nasz dziesięcioletni staż w Islandii. Dlatego korzystaliśmy w zasadzie z każdego dnia.
Úlfarsfell
Już dzień po przylocie wybraliśmy się na wzgórze Úlfarsfell, u którego podnóża mieszkamy, więc na szlak mamy rzut beretem. Jednak jest to świetna propozycja dla wszystkich, którzy mieszkają w Reykjaviku lub okolicy miasta. Szlaków na szczyt – a w zasadzie szczyty – jest bardzo dużo, więc wycieczkę można dostosować pod swoje preferencje lub nawet modyfikować w trakcie, np. w zależności od warunków pogodowych. Większość szlaków jest łatwa, aczkolwiek są również bardziej strome i z większą ekspozycją. Na Úlfarsfell z teściową wybraliśmy się kilka razy, wybierając właśnie różne podejścia.

Hafnir
W kolejnych dniach zrobiliśmy kilka innych wycieczek niedaleko Reykjaviku. Pojechaliśmy np. na półwysep Reykjanes, aby przejść ponad ośmiokilometrowy szlak Hafnir. Nie jest to bardzo znane miejsce wśród turystów, ale też nie jest zupełnie nieznane. Szlak jest wyraźnie wytyczony (kamiennymi kopczykami) i bardzo prosty. W zasadzie na całej długości w większości prowadzi po płaskim. Samochód należy zaparkować na niewielkim parkingu przy drodze nr 425, a następnie już tylko kierować się na wprost w kierunku wybrzeża. Celem jest właśnie wybrzeże – klifowe z pięknymi formacjami lawowymi. Następnie można zawrócić i wracać tą samą ścieżką, lub skierować się na północ i zrobić większą pętlę – tak też my zrobiliśmy. Jedynym dyskomfortem na trasie jest piach, który niemal od razu wsypuje się do butów.



Húsfell
Zrobiliśmy też piękną wycieczkę na wzgórze Húsfell, które jest nieco niższe niż jego siostrzany szczyt Helgafell. Oba znajdują się w Hafnarfjörður i są popularnymi szlakami wśród mieszkańców stolicy. Helgafell jest jednak dużo bardziej znane, dlatego idąc na Húsfell, turystów w zasadzie już nie ma. Na szczyt prowadzą różne drogi – zarówno te, które doprowadzają do podnóża wzgórza, jak i na samą jego górę. My wybraliśmy trochę większą pętlę, dodatkowo przechodząc grzbietem Vígahól, ponieważ pogoda była wyśmienita! W większości szlak był bardzo prosty i dopiero samo podejście na Húsfell wymagało od nas większej koncentracji z racji stromego podejścia osypującą się ścieżką. Jednak wszyscy daliśmy radę bez problemu! Widoki ze szczytu wspaniałe! Wcale nie gorsze niż z sąsiadującej góry Helgafell! W drodze powrotnej zahaczyliśmy również o niewielką grotę Valaból, która niegdyś była schronieniem dla skautów, a do dziś jest miejscem religijnym. Znajduje się w niewielkim lecz bardzo urokliwym zagajniku – idealne miejsce, aby chwilę odpocząć po długiej trasie.






Húsafell
Każdego roku spędzamy część naszych wakacji na jakiejś islandzkiej wsi. Najczęściej wynajmujemy domki wypoczynkowe (lub mieszkania) należące do islandzkich związków zawodowych, czyli tym samym wybieramy typowo islandzki sposób spędzania wakacji. W tym roku wybraliśmy Húsafell na miejsce do spędzenia naszych sierpniowych wakacji. Co więcej, wyjazd ten zaplanowaliśmy tak, aby pojechała z nami mama Damiana, dla której był to pierwszy pobyt poza Reykjavikiem. Cała relacja z naszego wspólnego wypoczynku na islandzkiej wsi jest już dostępna na YouTube!


